Masz wreszcie swój wymarzony, pachnący nowością dom i nie możesz się doczekać, aż wstawisz do niego meble, powiesisz ulubione obrazki na ścianach, zamontujesz telewizor plazmowy w salonie i będziesz delektować się komfortem życia „na swoim”. Wszystko super, jednak nawet mieszkać u siebie należy rozsądnie, bez zbytniego psucia domu, na który harowało się latami…

A zatem – czy to z sąsiadami za ścianą, czy bez nich – należy przeprowadzać meblowanie i dekorowanie domu w taki sposób, by jak najmniej niszczyć swoje ściany, podłogi czy wszelkie inne elementy wykończeniowe. Warto pomyśleć w szczególności o ścianach, które są najczęściej remontowaną częścią każdego domu!

Gwoździe? Można, ale po co?

Posiadanie własnego domu, szczególnie wolnostojącego, oznacza oczywiście, że można w nim wiercić ściany w celu powieszenia ulubionych obrazów czy półeczek na drobiazgi. Warto jednak zastanowić się, jaki wpływ będzie to miało na ich strukturę. Dziury zrobione młotkiem czy wiertarką rzadko kiedy w miejscu wiercenia lub wbijania mają idealnie ostre krawędzie. Zwykle tynk odpryskuje dookoła, a nierzadko nawet zdarza się zrobić zbyt szeroką lub krzywą dziurę, którą później trzeba poprawiać albo w najlepszym razie zakrywać obrazkami.

A co z hałasowaniem podczas wiercenia? Co z obsypywaniem się tynku dookoła, prosto na nowiutkie meble i firanki? I wreszcie – co z tymi dziurami, gdy za jakiś czas zaplanujemy zostawić tę ścianę całkiem gołą, a galerię zdjęć przenieść w inne miejsce? Będzie to wymagało dodatkowego nakładu czasu i pracy. A można przecież prościej – za pomocą systemów nieinwazyjnego montażu.

Systemy nieinwazyjnego montażu – dla każdego!

Swego czasu dość sceptycznie podchodzono do nowoczesnych taśm czy rzepów, które reklamowano jako potrafiące udźwignąć półkę z rośliną doniczkową lub ciężki obraz w ramie, a dające się odkleić przez jedno pociągnięcie paska, bez pozostawiania śladów na ścianach. To systemy, które z łatwością będzie w stanie opanować nawet dziecko – wystarczy tylko stosować się do instrukcji producenta.

Wybierając odpowiedni rodzaj pasków mocujących lub haczyków, należy koniecznie zwrócić uwagę na maksymalny udźwig danego wyrobu dla dekoracji, którą planujemy zawiesić. Jest on podany w kilogramach i określa, jak ciężką rzecz możemy przytwierdzić za pomocą tego konkretnego systemu montażowego.

W przypadku mocowania na przykład szerokich, ciężkich obrazów należy wybrać dwa lub trzy takie paski i odpowiednio je rozstawić na ramach. Chodzi o to, aby były one przyklejone w miejscu gwarantującym właściwe rozłożenie ciężaru obrazu. Tym sposobem zyskujemy pewność, że taśma mocująca nie spadnie pod ciężarem obrazka.

Bez jakichkolwiek szkód dla ścian!

Zdecydowanie nie warto sobie brudzić rąk wierceniem ścian i ryzykować obicia palców wbijaniem gwoździ. Systemy nieinwazyjnego montażu są bezgłośne i nie wymagają wiercenia ani dziurawienia ścian. Nie denerwują sąsiadów, a nawet jeśli ich nie masz – nie wprowadzają w irytację Ciebie i wszystkich domowników.

Inwestując w proste paski mocujące, możesz pozwolić swojemu dziecku na dowolne udekorowanie ścian w swoim pokoju plakatami z bajek czy ulubionymi fotografiami – bez obaw o konieczność gruntownego remontu, gdy przyjdzie czas na zmianę koncepcji aranżacji pokoju na bardziej nastoletni. Jak więc widać – posiadanie własnego domu to nie tylko większe możliwości, ale też i większa dbałość o swoje włości. Warto więc wszelkich drobnych zmian dekoracji dokonywać jak najbardziej bezboleśnie!